Nie będzie ewakuacji szpitala

366
Aż do późnego popołudnia wszystko wskazywało na to, że ewakuacja szpitala nastąpi. Każda podjęta rozmowa z lekarzami, z Radą Społeczną Szpitala, kończyła się fiaskiem. „Rozmowy nie są łatwe, raczej nie towarzyszą wielkie emocje, a rzeczowe zrozumienie sytuacji” – tymi słowami określił Piotr Kagankiewicz konfrontację z lekarzami.

Z korytarzy rejonowego szpitala, słychać było głosy, że placówce potrzebny jest cud. Pacjenci, którzy nie wierzyli, że ten cud nastąpi, pospiesznie wypisywali się ze szpitala. W efekcie, pozostało nadal zajętych 100 łóżek z osobami w trudnej sytuacji zdrowotnej. Nie obyło się jednak bez zdenerwowania, płaczu i strachu ze strony pacjentów, jak i ich rodzin.

Zgodnie z nowym porozumieniem, lekarze otrzymają 700 złotych brutto podwyżki, a od stycznia 2009 roku, specjaliści mają zarabiać 2, 5-krotności średniej krajowej. To ostatnie rozporządzenie było przyczyną niezgody między lekarzami a dyrekcją placówki. Mimo, że dwa dni wcześniej zostało podpisane porozumienie między obiema stronami, to zostało ono zerwane, gdyż lekarze nie chcieli podpisać proponowanego aneksu, który gwarantował dyrektorowi szpitala możliwość zmiany terminu i wysokości zapewnianych podwyżek.

Idąc za śladami lekarzy, tomaszowskie pielęgniarki również w dość ostry i dosadny sposób zaczęły domagać się podwyżek. Jednak rozmowy z siostrami będą prowadzone w poniedziałek.

Gdyby doszło do ewakuacji szpitala byłby to pierwszy taki incydent w Polsce po wejściu unijnych przepisów. Nowe prawo, które weszło w życie 1 stycznia 2008 roku, określało, że czas pracy lekarzy wynosi 48 godzin tygodniowo i może być wydłużony do 72 godzin, jeśli lekarz wyrazi na to pisemną zgodę. Nowe przepisy mówią także o przysługującym lekarzowi 11-godzinnym odpoczynku. Jak mówił dziennikarzom Starosta Piotr Kagankiewicz, o nowych przepisach wiadomo było już w połowie roku, jednak była nadzieja, że czas realizacji nowego prawa wydłuży się, stąd powstał konflikt.