Okradli na hydraulika

W ostatnich dniach oszuści odwiedzili mieszkanie na ul. O. Lange należące do 72 letniej kobiety, najpierw do drzwi zadzwoniła kobieta powiedziała, że jest pracownicą spółdzielni i przyszła sprawdzić rury odpływowe, bo jak twierdziła, mieszkanie kobiety może zostać zalane. Starsza pani nie wyczuwając podstępu wpuściła oszustkę, chwilkę za nią do domu wszedł mężczyzna, jak określała go oszustka – hydraulik, który miał sprawdzić drożność rur.

„Fachowiec” nie był ubrany w kombinezon, na głowie miał czapeczkę z daszkiem, nie miał ze sobą żadnych narzędzi. Nieuczciwi ludzie kazali kobiecie odkręcić wodę, oczywiście uspokajając, że nie będzie musiała za wodę płacić, bo koszty pokryje Unia. 

Podczas tych pomiarów pokrzywdzona usłyszała trzaśnięcie drzwiami, szybko została uspokojona, że to przeciąg. Niestety, prawdopodobnie w tym czasie do mieszkania weszli wspólnicy oszustów, którzy splądrowali mieszkanie starszych ludzi i szybko uciekli. Praktycznie zaraz po usłyszanym hałasie z mieszkania ulotniła się para „fachowców od rur”, którzy umówili się z pokrzywdzoną na wizytę w późniejszych godzinach.

Pokrzywdzona nie skojarzyła, że fachowcy drożność rur nie sprawdzali w toalecie tylko łazience, było łatwiej przez lejącą się wodę stłumić odgłosy wydawane przez wspólników. Oczywiście w późniejszym czasie nikt z fachowców się nie zjawił. Ale to pokrzywdzonych jeszcze nie zaniepokoiło. Dopiero, kiedy kobieta sięgnęła do skrytki, gdzie trzyma pieniądze, zauważyła brak oszczędności. Łupem sprawców padło prawie 4.000zł. 

Pamiętajmy, aby żądać od tzw. fachowców legitymacji, dowodów osobistych, jeśli takich nie posiadają, nie wpuszczajmy ich do domu, dzwońmy do instytucji, z których są osoby odwiedzające nas, tam potwierdzajmy czy tego dnia w naszym mieszkaniu powinien pojawić się dany fachowiec, jeśli mamy jakiekolwiek wątpliwości, dzwońmy po policję. Starajmy się zapamiętać wygląd osoby, którą wpuszczamy do mieszkania i zapisać jej dane osobowe.