Wywiad z Sylwią Chmiel

Następnie naukę kontynuowała na studiach podyplomowych z zakresu logopedii z glottodydaktyką i terapią pedagogiczną na Wydziale Filologicznym Uniwersytetu Śląskiego. W swojej twórczości umiejętnie łączy wiedzę z zakresu terapii logopedycznej z wartościami społecznymi. Duży nacisk kładzie na relacje między bohaterami swoich opowieści, podkreśla znaczenie przyjaźni, życzliwości, serdeczności i bycia pomocnym.

1) Kiedy rozpoczęła się Twoja przygoda z pisaniem książek dla dzieci?

Na Naszej Klasie działał Klub Książki dla Dzieci, gdzie autorzy mogli publikować swoje amatorskie bajki i wierszyki. Spróbowałam własnych sił i udało się – moje teksty spodobały się ludziom. Ośmielona sukcesem postanowiłam pójść krok dalej i wysłać tekst do wydawnictwa. Mój wybór padł na Harmonię. Pamiętam moją radość, kiedy otrzymałam wiadomość od Redaktora Naczelnego Pana Józefa Częścika: „Myślę, że warto zainwestować w Pani talent”. Pierwszy wydawca i od razu sukces. To było cudowne. Jak widać, życie potrafi być czasem piękniejsze od najbardziej zaczarowanej baśni.

2) Wiem, że dzieci bardzo przeżywają przygody bohaterów opisane w Twoich książkach. Który z tych bohaterów jest najbliższy Twojemu sercu i dlaczego?

Kocham każdego z moich bohaterów: Gabrysia, Cezarego, Kasztanka, Urwiska, Bzykuszkę… Te postacie są mi jednakowo bliskie.

3) Skąd czerpiesz inspirację do pisania książek dla dzieci?

Życie, życie i jeszcze raz życie… Pisanie tekstów dla dzieciaków to mój „wentyl bezpieczeństwa”, tęsknota za beztroskim czasem dzieciństwa, szczerością, zaufaniem, prawdziwą bezinteresowną przyjaźnią. To „czarowanie” świata. Kiedy wszystko układa się źle, uciekam w świat baśni… Wtedy właśnie powstają najlepsze teksty.

4) Co Twoim zdaniem jest przyczyną tego, że coraz więcej dzieci boryka się z problemami wymowy?

Problem jest bardzo, bardzo złożony. Przyczyn jest naprawdę wiele. Rodzice żyją w ciągłym pośpiechu, nie mają czasu na rozmowę i zabawę z dzieckiem, nie czytają maluchom bajek, nie uczą wierszyków… Telewizja, komputery – wszystko to przybliża ludzi do świata, a jednocześnie oddziela nas od siebie. Coraz mniej wspólnie spędzanego czasu, coraz mniej opowieści, podczas których dziecko uczy się mowy czynnej i biernej. Złe nawyki konsumpcyjne: papki, papeczki, rozdrabnianie pokarmów, brak żucia, zbyt długie karmienie butelką… Długo by jeszcze wymieniać!

5) Twoja najnowsza książka „Płynne i potknięte przygody pszczółki Basi" to historia pewnej pszczółki o imieniu Basia, która ma problemy z jąkaniem. Jaki był Twój pomysł na dotarcie do dzieci z takimi problemami?

Na rynku jest stosunkowo mało tego typu pomocy. Większość publikacji to poważne dzieła przeznaczone dla logopedów, nauczycieli i rodziców. Pisząc „Płynne i potknięte przygody pszczółki Basi”, myślałam głównie o dzieciakach. Starałam się tak opracować materiał, aby był atrakcyjny dla maluchów. Mam nadzieję, że moja Basia zyska ich sympatię i wspomoże w pracy nad płynnością mowy.

6) Wiemy, że piszesz również książki dla dorosłych. Jak oddzielasz te sfery pisarstwa?

To trudna sprawa. Piszę różnego rodzaju teksty często o bardzo odmiennej tematyce. Obecnie pracuję nad „Księgą tradycji i obyczajów polskich”, napisałam „Legendy śląskie”. Czekam na premierę powieści dla dorosłych „Smak miłości” (książka wydana pod pseudonimem).
Niezależnie od odbiorcy staram się pisać lekko i z poczuciem humoru. Nie lubię mędrkowania, moralizowania i przynudzania.

7) Teraz poprosimy o odpowiedzi na kilka krótkich pytań. Jaka jest Twoja ulubiona książka?

Kocham Henryka Sienkiewicza, Bolesława Prusa, Zofię Nałkowską, Marię Dąbrowską, Tadeusza Dołęgę-Mostowicza, Zbigniewa Nienackiego, Joannę Chmielewską… I jak tu wybrać ulubionego pisarza? Najlepszą książkę? Nie, to niemożliwe!

8) Ulubiona strona internetowa?

Internet to dla mnie konieczność. Wchodzę do niego tylko wtedy, kiedy muszę, i tam, gdzie trzeba. Nie czerpię przyjemności ze spędzania czasu w wirtualnym świecie. Prawdziwe życie jest tuż obok mnie i to jemu oddaję całe moje serce.

9) Co powoduje, że się złościsz?

Z natury jestem okropną złośnicą. Bardzo szybko „staję w płomieniach”, ale szybko też wybaczam. Nie mam w zwyczaju chować w sercu urazy. Co mnie drażni? Obłuda, dwulicowość, zakłamanie, oszczerstwa. No i bierność. Nie lubię ludzi, którzy „przeczekują życie”.

10) Gdzie lubisz spędzać wolne chwile?

To zależy od nastroju. Kocham samotne spacery, uwielbiam też spotkania z przyjaciółmi. Chętnie wyjeżdżam, poznaję nieznane miejsca, zwiedzam zabytki, chłonę piękno, lubię kontakt ze sztuką. Lubię przestrzeń, cenię swobodę. Jestem „niepokorną duszą”.

11) Twoja ulubiona potrawa?

Pierogi ze szpinakiem.

12) Gdybyś miała polecić nam swoją ulubioną płytę, to jaki byłby to artysta lub zespół?

Rammstein, AC/DC, Metallica. Ostatnio namiętnie słucham też Sabatona. A z polskich zespołów? Oczywiście Illusion i Oberschlesien. Lubię Kazika, Dżem, Piersi… Nie jestem fanatyczką, słucham różnych wykonawców i przeróżnych utworów. Wszystko zależy od tego, jaki mam dzień i czego szukam: odprężenia czy odreagowania. Na dobre dni najlepszy jest Grechuta, a kiedy jestem wściekła, nic tak nie pomaga jak Pantera.

13) Twoje hobby?

Nie mam hobby, cały świat to moja pasja. Żyć pełnią życia – tego pragnę.

14) Ulubiony kolor?

Błękit.

15) Ukochane miasto?

Gdańsk i Kraków.

16) I na koniec: jakie rady dałabyś osobom, które również chciałyby pisać książki?

Nic na siłę, nie walczyć z przeznaczeniem, zaufać, zdystansować się, obiektywnie spojrzeć na swoje teksty i posłuchać rad krytyków. Z podniesionym czołem ponosić porażki. Wierzyć, że w końcu się uda.

Strona najnowszej książki
PŁYNNE I POTKNIĘTE PRZYGODY PSZCZÓŁKI BASI – Opowiadania logopedyczne przeznaczone do terapii niepłynności mowy

Strony Sylwii Chmiel
https://www.facebook.com/pages/Sylwia-Chmiel/239990876029187
https://www.facebook.com/pages/Iga-Adams/1408279276097287