Lechia – dwie twarze

357
W czerwcu z zespołem pożegnał się Grzegorz Wesołowski. Pod koniec wspomnianego miesiąca poznaliśmy nazwisko nowego szkoleniowca. Pierwszym trenerem ekipy z Nowowiejskiej został nastawiony optymistycznie do pracy, mało znany tomaszowskiej publiczności Andrzej Dec.

Wielka niewiadoma, spore nadzieje i pozytywne relacje trenera z drużyną sprawiły, iż w sezon wkroczyliśmy z wielkim animuszem. Pierwszy mecz wyjazdowy z Sokołem Aleksandrów zremisowany 1: 1, oraz wygrana w Tomaszowie 3: 1 z silną Wartą Sieradz w drugiej kolejce rozgrzały nasze nadzieje na sukces w postaci wysokiego miejsca w lidze.

Niestety z biegiem sezonu tak pozytywnie już nie było. Cudem wywalczony remis 1: 1 w Warszawie z miejscową Polonią rozpoczął negatywną serię Lechistów. Tomaszowianie między czwartą, a siódmą kolejką zanotowali zaledwie jeden remis ze Świtem Nowy Dwór. Dużym problemem naszej drużyny był brak skuteczności.  We wspomnianych wyżej czterech pojedynkach, nasz dorobek bramkowy wynosił zero.

Trener Dec zrezygnował szybko opuścił tonący okręt i po meczu z Pogonią Grodzisk przegranym 0:2 podał się dymisji. Zespół Lechii zajmował wówczas 16 miejsce w lidze.

 Zarząd klubu szybko podał nazwisko nowego szkoleniowca, został nim związany od lat z Lechią Dariusz Rogulski, asystent Pana Andrzeja.

Zadanie dla trenera Rogulskiego? Poskładać, kompletnie nieprzygotowany fizycznie do trudnych rozgrywek zespół.

Na efekty nie musieliśmy długo czekać. W ósmej kolejce Lechia wygrała na wyjeździe z Pogonią Siedlce 0: 3, a tydzień później rozegrała znakomity mecz z Bronią Radom (3:2).

Dobry wynik drużyna uzyskała także w dziesiątej kolejce, w wyjazdowej grze z mistrzem ligi Ursusem (1:1). Nagrodą był awans na 11 pozycję.

Po dobrym okresie gry, przyszedł czas na porażki. Minimalne przegrane z ŁKS Łódź na Nowowiejskiej (0: 1), z Omegą w Kleszczowie (1: 2), oraz z Wieluniem u siebie (1:2) pokazały trenerowi Rogulskiemu jaką prace musi jeszcze wykonać. Po trzech przegranych z rzędu sytuacja w lidze sięgnęła praktycznie dna – zielono czerwoni plasowali się na 17 pozycji.

Morale zespołu poprawiły się po zwycięstwie w Sulejówku z rezerwami Legii (3: 0), oraz wygraną u siebie z Otwockiem 1:0. Jesień zakończyliśmy remisem 0: 0 z Pilicą Białobrzegi, oraz porażką 0:2 z Radomiakiem, choć mecz z liderem mógł ułożyć się zupełnie inaczej.  
Siedemnaście gier. 5 zwycięstw, 5 remisów i 7 porażek. Ostatecznie 13 miejsce po pierwszej połowie sezonu. Nie tego oczekiwali kibice, zarząd, oraz sami piłkarze.

W drugiej Lechia dokonała kilku wzmocnień. Największe nadzieje wiązaliśmy z przyjściem Jakuba Rozwandowicza. Napastnik Omegi Kleszczów w sezonie 2013/2014 zaliczył 11 trafień w piłkarskiej trzeciej lidze. W tegorocznych rozgrywkach Kuba czterokrotnie wpisywał się na listę strzelców.

Runda wiosenna była dla trenera Rogulskiego chwilą prawdy. Już nie było taryfy ulgowej. Trener Rogulski miał blisko cztery miesiące na to aby poskładać ten zawalony domek z kart.

Rundę rewanżową rozpoczęliśmy od remisu 1:1 z Sokołem Aleksandrów. Tydzień później drużyna stoczyła znakomity bój z Wartą Sieradz 3:2. Niestety nasz sztab nie dopilnował formalności i z powodu gry nieuprawnionego gracza Sieradzanom przyznano zwycięstwo 3:0.

Atmosfery nie poprawiły porażki ( obie 0: 2) na Nowowiejskiej z Polonią Warszawa, oraz Świtem Nowy Dwór Mazowiecki.  Lechia po 22 kolejkach ponownie klepie tyły. Według liczb jesteśmy najgorszą, grającą drużyną trzeciej ligi. Ustępuje nam tylko wycofany zimą GKP Targówek.

Forma na szczęście przychodzi w najważniejszym momencie. Między 23, a 29 rundą gier notujemy trzy zwycięstwa i trzy remisy. Wynik mógł być jeszcze korzystniejszy, jednak pechowo tracimy cztery punkty w Radomiu w pojedynku przeciwko Bronii, oraz w Grodzisku Mazowieckim przeciwko Pogoni. W 30 kolejce nasi piłkarze zaliczyli słabszy występ z Wieluniem (porażka 0:1).

Ostatnie cztery potyczki ligowe kończymy bilansem 4 zwycięstw. Lechia nie daje szans rezerwom Legii (5:1), odprawia w Otwocku miejscowy Start (4:1), z trudem wygrywa mecz z Pilicą (1:0), oraz kończy sezon zwycięstwem 1:0 w Radomiu nad nowym mistrzem Radomiakiem.

Dobra runda wiosenna (3 miejsce w tej statystyce )nagrodzona jest awansem z 13 miejsca w rundzie jesiennej na ósme po całym sezonie zmagań.

Lechia kończy zmagania 13 zwycięstwami 10 remisami i 11 porażkami. Bilans bramkowy naszej drużyny także jest na plusie: 48 goli strzelonych – 37 straconych. Co ciekawe w klasyfikacji najlepszych defensyw ligi plasujemy się na czwartej lokacie.

Najlepszym strzelcem i asystującym naszej drużyny został Marcin Mirecki, który zaliczył 14 trafień, oraz 10 asyst. Objawieniem tej rundy został jednak pozyskany latem Brazylijczyk Jardel Muniz Cruz, który czarował na boisku nie tylko swoją techniką, ale także ambicją. O tym napiszemy jednak niebawem.

Przed nami ostatni rozdział tego sezonu. Już jutro o godzinie 17 Lechia zmierzy się w Zgierzu z miejscową Borutą. Mecz rozgrywanych będzie w ramach finału Pucharu Polski na szczeblu wojewódzkim. Zwycięzca awansuje do rundy przedwstępnej Pucharu Polski na szczeblu centralnym.