Styczeń 1945 – przełamanie Linii Pilicy

1143

18 stycznia 1945 roku wojska radzieckie dotarły nad Pilicę w okolicach Tomaszowa Mazowieckiego, forsując zamarzniętą rzekę i zmuszając Niemców do wycofania się na zachód. Do tych wydarzeń nawiązuje organizowany w najbliższy weekend przez rekonstruktorów z SRH „Batalion Tomaszów” tzw. marsz zimowy.

Do obrony Tomaszowa Maz. przed spodziewaną ofensywą Armii Czerwonej znad Wisły, dowództwo niemieckie przywiązywało dużą wagę, ze względu na strategiczne położenie miasta na przecięciu ważnych szlaków komunikacyjnych. Z tego powodu Tomaszów wraz z najbliższą okolicą został silnie ufortyfikowany w ramach budowy umocnień na tzw. Linii Pilicy. Wzdłuż Pilicy od lata 1944 r. zbudowano szereg umocnień, w tym betonowe bunkry i schrony, umocnienia ziemne, okopy, rowy przeciwczołgowe, zasieki z drutu kolczastego oraz pola minowe.

W rejonie Tomaszowa pozycje zajęła niemiecka 9 armia polowa, dowodzona przez gen. Smilo von Lütwitza, którą wspierały oddziały kolaboranckiej armii gen. Andrieja Własowa. Już po rozpoczęciu styczniowej ofensywy przez Rosjan, dowództwo niemieckie skierowało nad Pilicę dodatkowe odziały, w tym wojska pancerne.

Tomaszów Mazowiecki położony był na kierunku działań I Frontu Białoruskiego dowodzonego przez marszałka Georgija Żukowa. Podczas styczniowej ofensywy w ramach tego frontu, na kierunku środkowym, działał 11 Samodzielny Korpus Pancerny pod dowództwem gen. mjr. Iwana Juszczuka, będący w składzie 69 armii, dowodzonej przez gen. płk. Władimira Kołpakczina.

Gdy we wczesnych godzinach rannych 18 stycznia, zwiad radziecki dotarł do brzegów Pilicy koło Tomaszowa, Niemcy wysadzili w powietrze wszystkie mosty drogowe w Tomaszowie oraz w Spale i Sulejowie. Wskutek silnego oporu Niemców wojska radzieckie nie zdołały sforsować Pilicy z marszu. Tylko jednemu z pododdziałów 36 B. Panc., nacierającej od strony Białobrzegów, Brzustowa i Ciebłowic w składzie 8 czołgów, udało się wedrzeć do Tomaszowa po moście kolejowym na Pilicy, tuż przed zniszczeniem go przez Niemców. Radzieckie czołgi wraz z fizylierami dotarły do dworca kolejowego, gdzie po zorganizowaniu obrony okrężnej, przez 6 godzin odpierały ataki przeważających sił wroga, aż do nadejścia głównych sił.

W południe 18 stycznia dowódca 11 Korpusu Panc. – gen. Juszczuk wydał rozkaz ponownego natarcia na Tomaszów. Odziały pancerne Armii Czerwonej sforsowały Pilicę w okolicach Inowłodza i Spały oraz w rejonie Smardzewic. Piechota przeszła przez rzekę po lodzie w rejonie Utraty i Ludwikowa. Inne oddziały wkroczyły do Tomaszowa przez prowizorycznie naprawiony most kolejowy, a także forsując Pilicę w rejonie Piekła za ujściem Wolbórki do tej rzeki. W przeprawach przez zaminowane tereny nadpiliczne pomógł Rosjanom tomaszowianin, Teodor Wołczyk, związany z konspiracją AK.

W wyniku tego manewru oskrzydlającego niemiecki garnizon Tomaszowa został rozgromiony przez Rosjan. Na przedpolach Tomaszowa i w samym mieście zginęło, według źródeł radzieckich, około 20 tys. żołnierzy niemieckich oraz własowców i tylko nieco ponad 200 żołnierzy radzieckich.

Oprócz tysięcy zwłok, nad Pilicą i w samej rzece pozostały setki zniszczonych czy uszkodzonych niemieckich pojazdów. Warto tutaj wspomnieć o tzw. ślepych mostach, czyli przygotowanych przez Niemców rezerwowych przepraw przez Pilicę. W tym celu wycinano na brzegach rzeki faszynę, wiązano w pęki i obciążone kamieniami układano na dnie rzeki w rejonie płycizn. Taki „most”, a właściwie sztucznie utworzony bród, był ukryty pod wodą, co chroniło go od ataków lotnictwa i był rezerwą, gdyby zostały zniszczone prawdziwe mosty. Jednak po jesiennych deszczach silny nurt Pilicy rozmył sztuczne brody i w styczniu 1945 r. nie na wiele się one zdały. Ale były już naniesione na wojskowe mapy, co jak się okazało, stało się pułapką dla niemieckich sił pancernych. Pojazdy, które wpadły w głębsze miejsca, podmywane przez silny prąd Pilicy, dosyć szybko skryły się pod dnem rzeki.

Do dzisiaj pod dnem Pilicy znajdują się pojazdy, które zatonęły w styczniu 1945 roku. Kilka z nich na przestrzeni ostatnich trzydziestu lat udało się wydobyć a dwa nawet uruchomić. W Muzeum im. Antoniego hr. Ostrowskiego znajduje się transporter opancerzony Sd.Kfz 251 czyli „Rosi”. Natomiast w Skansenie Rzeki Pilicy prezentowany jest „Lufcik” czyli jedyny na świecie, eksperymentalny, opancerzony ciągnik artyleryjski Luftwaffe.

Innym ciekawym „świadkiem historii” jest, przeniesiony kilka lat temu do Skansenu, oryginalny schron „Tobruk” czyli Ringstand 58 c. Przy schronie odtworzony został (według planów niemieckich) fragment umocnień w formie okopu z ziemianką i stanowiskiem dla karabinu maszynowego. Natomiast przy ul. Strzeleckiej znajduje się, przywrócony do pierwotnego stanu staraniem SRH „Batalion Tomaszów”, jedyny w swoim rodzaju, schron Regelbau 621, przeznaczony dla 10 żołnierzy ze stanowiskiem kierowania ogniem.

Do wydarzeń ze stycznia 1945 roku nawiązuje organizowany od lat przez SRH „Batalion Tomaszów” tzw. marsz zimowy, w którym biorą udział rekonstruktorzy z całej Polski. W tym roku bazą dla tych ponad 40 miłośników historii będzie Skansen Rzeki Pilicy, skąd wyruszą oni szlakiem nadpilickich umocnień. Zainteresowanych spotkaniem z rekonstruktorami w pełnym wyposażeniu, zapraszamy na parking przed Skansenem po godz. 17 lub na trasę ich marszu, który będzie przebiegał następująco: Skansen – Strzelecka – Niska – Kępa-most żelazny –Wapienna – Henryków – Andrzeja – Skansen.

Wszystkich, którzy chcą obejrzeć „Lufcika”, czołg T-34/85, wystawę „Wojna zatrzymana w Pilicy”, wejść do „Tobruka” czy zapoznać się z pozostałymi unikatowymi eksponatami, serdecznie zapraszamy do tomaszowskiego Skansenu.

Źródło: Skansen Rzeki Pilicy