Gonitwa nie dała zwycięstwa

Autor: GKS Bełchatów

W drugim z rzędu meczu drużyna PGE GKS Bełchatów stwarza sporo sytuacji, ale nie zdobywa trzech punktów. Tym razem na drodze „Brunatnych” stanęła Olimpia Elbląg, która wraca do domu z remisem 1:1.

Sobotni mecz lepiej rozpoczął się dla gospodarzy, kiedy to po centrze Pawła Czajkowskiego z lewej strony boiska, Emile Thiakane pięknym strzałem głową pokonał Sebastiana Madejskiego. Goście odpowiedzieli w 20. minucie groźnym strzałem Krzysztofa Zaremby obok słupka naszej bramki. Pięć minut później seria kiksów w naszym polu karym omal nie zakończyła się stratą gola. W 32. minucie Patryk Mularczyk uderzył ładnie z rzutu wolego, ale bramkarz z trudem wybił ją na rzut rożny. Po chwili fantastycznym strzałem z woleja popisał się Michał Fidziukiewicz i Paweł Lenarcik musiał wyjąć futbolówkę z siatki. W odpowiedzi najpierw Bartłomiej Bartosiak nie skorzystał z błędu bramkarza a po chwili Marcin Grolik przeniósł piłkę nad poprzeczką. W końcówce Fidziukiewicz uderzył z rzutu wolnego, ale „Lenti” był dobrze ustawiony.

Po zmianie stron, przez kilka minut nic poważniejszego się nie wydarzyło, choć piłka krążyła dynamicznie po boisku. Sygnał do ataku dał „Mular”, który huknął z dystansu z woleja, ale bramkarz odbił tę piłkę. Po godzinie gry mogło być 2:1 dla giekaesiaków, bo Marcin Grolik zdecydował się na potężny strzał z około 25 metrów, po którym piłkę odbiła się od poprzeczki! Mecz się rozkręcił, zaczęła się „gonitwa”, zawodnicy obu drużyn przebiegli mnóstwo kilometrów w obie strony, a szala przewagi z każdą minutą przechylała się na stronę gospodarzy. W 70. minucie mieliśmy kontrowersję związaną z ewentualną ręką w polu gości, ale gwizdek arbitra milczał. W kolejnych minutach odnotować należy: zblokowany strzał Przemka Zdybowicza, uderzenie z dystansu Marcina Sierczyńskiego, zbyt lekki strzał Marcina Ryszki, ponownie próbę „Zdybo”, kiedy bramkarz ledwo odbił futbolówkę! W odpowiedzi w 90. minucie Lenarcik świetnie obronił uderzenie Fidziukiewicza. W doliczonym czasie gry Mularczyk jeszcze uderzył po rykoszecie z trzynastego metra. Napór bełchatowian nie przyniósł już zmiany wyniku.

Po meczu 25. kolejki swoimi opiniami podzielili się szkoleniowcy Olimpii Elbląg i PGE GKS Bełchatów.

Adam Nocoń (Olimpia Elbląg):

– Mogliśmy wygrać, mogliśmy przegrać a jeśli chodzi o przebieg meczu to zanotowaliśmy słaby początek meczu w kontekście straconej bramki, bo do tego momentu nie graliśmy źle. Piękna bramka Fidziukiewicza, po której ten mecz nabrał kolorytu. W drugiej połowie może byliśmy cofnięci, ale też parę ataków szybkich przeprowadziliśmy, gdzie były sytuacje. Oczywiście drużyna GKS konstruowała groźne akcje i było blisko, by tę bramkę stracić. Ten punkt szanujemy, bo zdobyty z bardzo dobrym zespołem, który szczególnie w tej rundzie może się podobać. Byłem na ich meczu w Grudziądzu i było widać dużo jakości. Tu mało kto zdobywa choćby punkt, tylko Stal wygrała, więc te punkcik jest bardzo cenny. Dziękuję kibicom gospodarzy za przyjęcie, na pewno piękne czasy tutaj spędziłem jako zawodnik GKS, fajnie było wrócić no i te punkt wyrwać.

Artur Derbin (PGE GKS Bełchatów):

– Naprawdę bardzo poważnie potraktowaliśmy dzisiejszą potyczkę z Olimpią mając świadomość, że jest to ostatni zespół w tabeli, ale też drużyna, która potrafi grać w piłkę, co pokazała chociażby w spotkaniu z Radomiakiem pokonując go u siebie. Ta drużyna bazuje na fizyczności, ale jeśli chodzi o elementy techniczno-taktyczne, to bardzo szybko przechodzi z obrony do ataku i na to zwracaliśmy uwagę. Wiedzieliśmy, że będziemy w dużej mierze funkcjonowali w ataku pozycyjnym i w pierwszej połowie dało to bramkę, natomiast później „Fidziu” pięknym uderzeniem, miarę „strzału życia”, wyrównał. Od tego momentu przeciwnik nabrał pewności siebie.

Fot. Adrian Mielczarski

W drugiej połowie wróciliśmy do gry, konstruowaliśmy ataki, mnóstwo strzałów, tak jak sobie zakładaliśmy, ale gdzieś w ostatnim czasie brakuje nam odrobiny szczęścia. W Grudziądzu zostaliśmy z niczym, dziś mamy punkt. Na tym etapie rozgrywek nie ma już meczów o „pietruszkę”. Jedni grają o awans, drudzy o utrzymanie, dlatego trzeba docenić każdy punkt, bo on w końcowym rozrachunku może nam dużo dać. Nie spuszczamy głów, pracujemy dalej, następny mecz już w sobotę, będziemy pracowali ze wszystkich sił na to szczęcie, by zdobyć komplet punktów. Za dzisiaj dziękuję drużynie oraz kibicom, którzy nas tak fajnie i tutaj i w Grudziądzu dopingowali, to nas mocno wspiera.

PGE GKS Bełchatów – Olimpia Elbląg 1:1 (1:1)
Émile Thiakane 9. – Michał Fidziukiewicz 33.

PGE GKS: 1. Paweł Lenarcik – 70. Marcin Sierczyński, 3. Marcin Grolik, 21. Mariusz Magiera, 16. Mikołaj Grzelak – 14. Bartosz Biel (57, 59. Przemysław Zdybowicz), 8. Paweł Czajkowski, 17. Marcin Ryszka, 19. Patryk Mularczyk, 11. Émile Thiakane (72, 15. Wiktor Putin) – 7. Bartłomiej Bartosiak (72, 9. Hubert Tylec)

Olimpia: 15. Sebastian Madejski – 11. Wojciech Jurek, 2. Tomasz Lewandowski, 5. Kamil Wenger, 7. Michał Balewski – 87. Krzysztof Zaremba, 13. Michał Kuczałek (87, 16. Tomasz Sedlewski), 70. Bartosz Nowicki (69, 4. Kacper Korkliniewski), 89. Damian Szuprytowski (76, 8. Michał Ressel), 17. Jakub Bojas – 9. Michał Fidziukiewicz

żółte kartki: Grolik, Mularczyk – Bojas, Zaremba, Sedlewski.
sędziował: Marcin Kochanek (Opole).
widzów: 1.550

Fot. Adrian Mielczarski