Spotkanie mogłoby się wydawać jedno z łatwiejszych patrząc na klasę rywali z którymi przyszło nam się mierzyć w sparingach. Kibice czekali zatem na ciekawe widowisko i sporo bramek. Jednak sam mecz do łatwych nie należał. Od początku spotkania Lechia ruszyła do natarcia i w pierwszych 10 minutach miała już dwie 100 % sytuacje do zdobycia bramki, jednak piłka nie znalazła drogi do siatki. Najpierw Mirecki dostał świetne prostopadłe podanie ze środka pola i znalazł się w dogodnej sytuacji ale jego strzał został sparowany przez bramkarza. Chwilę później powinniśmy zobaczyć kolejną bramkę.  Mirecki świetnie zagrał w pole karne do Jardela a ten mając przed sobą całą bramkę niestety strzelił obok niej. Nasi rywale zaczęli nerwowo i niedokładnie co pozwoliło nam przejąć całkowicie inicjatywę. Lechia próbowała różnych wariantów rozgrywania piłki lecz największe zagrożenie zespół stwarzał atakując lewą stroną boiska. Najpierw świetne podanie od Mireckiego zmarnował testowany Michał Grunt, który w dogodnej sytuacji spudłował , ale chwile później już się nie pomylił i po asyście Mireckiego strzelił pierwszą bramkę dla Lechii. Od 36 minuty było więc 1-0. Jeszcze przed przerwą Lechia mogła zdobyć kolejną bramkę ale dobry strzał Kuby Rozwandowicza zablokowany został przez obrońców. Na przerwę Lechia schodziła więc z jednobramkową zaliczką.

Po przerwie na boisku zobaczyliśmy odmieniony skład tomaszowskiej drużyny. Lechia dalej atakowała czego efektem była świetna sytuacja Zięby do zdobycia bramki ale niestety w pojedynku z bramkarzem, górą był nasz rywal. Kolejny okres gry należał do naszych rywali, którzy zaczęli śmielej atakować. Jedną z kontr na bramkę zamienił napastnik Paradyża, który bardzo ładnym strzałem pod nogami Grejbera umieścił piłkę w naszej bramce. W 65 minucie mieliśmy więc 1-1. Stracona bramka dodała animuszu naszym zawodnikom, którzy próbowali raz za razem zagrozić bramce rywali. Mimo dogodnych sytuacji defensywa rywali spisywała się niezle co utrudniało nam zdobycie bramki. Dopiero po pięknym strzale pod poprzeczkę Kacpra Przedbory mogliśmy cieszyć się z bramki na 2-1. Do końca spotkania nie zobaczyliśmy już bramek mimo kolejnych sytuacji podbramkowych. Mecz zakończył się zwycięstwem Lechii 2-1. Trzeba przyznać, że Naszym zawodnikom brakowało dziś szczęścia oraz zimnej krwi w sytuacjach podbramkowych, których zespół stworzył sobie naprawdę dużo. Duże brawa należą się Kacprowi Przedborze, który mimo młodego wieku rozegrał dzisiaj bardzo dobrą drugą połowę i strzelił bardzo ładną a zarazem zwycięską bramkę dla Lechii. Gratulujemy!
 
Lechia I połowa: Grejber – testowany, Cyran, Magdoń, Milczarek – Kolasa, Szymczak, J. Rozwandowicz, Mirecki – Jardel, Grunt

Lechia II połowa: Grejber – Rejmak, Matuszczyk, Cyran, Bąkowicz – Kolasa, Przedbora, M. Rozwandowicz, Król – Baraniak, Zięba