W spotkaniu 6. kolejki II ligi Widzew zremisował na wyjeździe z ROW-em 1964 Rybnik 2:2. Gole dla łodzian zdobyli Konrad Gutowski oraz Radosław Sylwestrzak.

W porównaniu do sobotniego, wygranego 3:1, meczu z Gryfem Wejherowo, w wyjściowym składzie Widzewa doszło do trzech zmian. Marcina Pigiela na boku obrony zastąpił Marcel Pięczek, w środku pola zamiast Simonasa Pauliusa pojawił się wracający do formy po kontuzji Dario Kristo, a w miejscu Roberta Demjana w ataku od pierwszej minuty zagrał Daniel Świderski.

Pierwszą dobrą okazję widzewiacy wypracowali sobie w 10. minucie. Ze skrzydła w pole karne dośrodkował Mateusz Michalski, piłka trafiła pod nogi Michała Millera, który wyłożył futbolówkę Konradowi Gutowskiemu, ale uderzenie młodego pomocnika Widzewa było niecelne. W 18. minucie Miller wystąpił w roli dośrodkowującego – Daniel Świderski był jednak dobrze pilnowany przez obrońców gospodarzy, a Michalski nie zamknął akcji na długim słupku.

Około 20. minuty śmielej atakować zaczął ROW. Po rzucie rożnym niebezpieczeństwo od własnej bramki oddalił Sebastian Zieleniecki, kilka chwil później kolejne groźne dośrodkowanie gospodarzy przeciął Patryk Wolański. W odpowiedzi dwie ładne akcje przeprowadzili widzewiacy. Najpierw po wymianie podań między Maciejem Kazimierowiczem a Mateuszem Michalskim centrę tego drugiego w ostatniej chwili wybili obrońcy rywali, później z wrzutką Sebastiana Kamińskiego minęli się wszyscy znajdujący się w szesnastce widzewiacy.

Po półgodzinie gry pierwsze celne strzały oddali gospodarze. Uderzenia Kamila Spratka oraz Bartłomieja Wasiluka bez problemu złapał jednak Wolański. W 40. minucie bramkarz Widzewa musiał skapitulować – rzut karny, podyktowany za faul Sebastiana Kamińskiego w szesnastce, na gola zamienił Jan Janik. Do przerwy Widzew przegrywał w Rybniku 0:1.

Drugą połowę łodzianie zaczęli z dwiema zmianami w składzie: Dario Kristo i Michała Millera zastąpili Kacper Falon oraz Marek Zuziak. Już w 48. minucie Słowak ładnie rozegrał piłkę z Kamińskim, futbolówka trafiła pod nogi Świderskiego, ale ten nie zdołał oddać strzału. W 55. minucie bliscy podwyższenia prowadzenia byli gospodarze, jednak piłka po zaskakującym strzale Przemysława Brychlika przeleciała nad poprzeczką.

W 61. minucie łodzianom wreszcie udało się wyrównać. Po podaniu Macieja Kazimierowicza futbolówka odbiła się od jednego z obrońców ROW-u i trafiła pod nogi Konrada Gutowskiego – młody pomocnik Widzewa zdecydował się na uderzenie, a piłka po rykoszecie znalazła drogę do siatki rywali.

Kilka chwil później Kacper Rosa musiał interweniować po strzale Kacpra Falona sprzed pola karnego.

W 69. minucie było już 2:1 dla Widzewa. Z rzutu rożnego dośrodkowywał Sebastian Kamiński, a w polu karnym doskonale odnalazł się Radosław Sylwestrzak, który uderzeniem głową pokonał Rosę.

W 83. minucie po szybkiej kontrze Kacper Falon trafił co prawda na 3:1, ale sędzia dopatrzył się zagrania ręką pomocnika czerwono-biało-czerwonych i gola nie uznał.

I kiedy wydawało się, że komplet punktów pojedzie do Łodzi, w 88. minucie ROW doprowadził do wyrównania. Po rzucie rożnym w polu karnym do piłki najwyżej wyskoczył Krystian Kujawa i głową pokonał Patryka Wolańskiego. Kilka chwil później sędzia zakończył mecz.

Po meczu powiedzieli:

Radosław Mroczkowski (trener Widzewa):

Trudno mi zebrać myśli po tak chaotycznym meczu, szczególnie w końcówce. Myślę, że mój zespół w pierwszej połowie był zmuszony do gry w ataku pozycyjnym. To nie jest łatwa gra, ale musimy próbować. Później pojawił się rzut karny, nie wiem, czy się należał, ale sędzia go podyktował, nie dyskutuję z tym, ale to był karny na własne życzenie. Graliśmy za wolno i momentami nieodpowiedzialnie, co pokazała druga połowa. Zrobiliśmy zmiany, udało się odrobić wynik, ale u moich zawodników znów pojawiła się nieodpowiedzialność. To może być coś nie do przeskoczenia i mówię to z pełną odpowiedzialnością.

Roland Buchała (trener ROW-u):

Postanowiliśmy dziś zdecydowanie oddać pole do popisu rywalowi i ustawiliśmy się nisko. Cały okres przygotowawczy i w poprzednich pięciu spotkaniach graliśmy wysokim pressingiem, ale zdobyliśmy tylko trzy punkty, więc trzeba było pójść po rozum do głowy i coś zmienić. Postanowiliśmy ustawić się bardzo nisko, oddać pole rywalowi i czekać na swoje szanse. Te w pierwszej połowie były, zarówno w postaci strzałów z dystansu, jak i rzutu karnego. W pierwszej połowie graliśmy dobrze taktycznie, byliśmy agresywni, graliśmy blisko siebie, doskakiwaliśmy do tych zawodników, do których mieliśmy doskakiwać. Początek drugiej połowy też był dobry, ale straciliśmy Marka Krotofila który naciągnął mięsień dwugłowy i zachwiała się nasza prawa strona. Dostaliśmy pierwszą bramkę i drugą ze stałego fragmentu. Szacunek dla chłopaków, że pokazali charakter i wyciągnęli wynik na 2:2.

ROW 1964 Rybnik – Widzew Łódź 2:2 (0:1)

Bramki:

1:0 – Jan Janik (40’, rzut karny)

1:1 – Konrad Gutowski (61’)

1:2 – Radosław Sylwestrzak (69’)

2:2 – Krystian Kujawa (88’)

ROW 1964 Rybnik: Kacper Rosa – Michał Bojdys, Szymon Jary, Jan Janik (80’ Robert Tkocz), Mateusz Mazurek, Dominik Zawadzki (81’ Michał Rostkowski), Bartłomiej Wasiluk, Marek Krotofil (58’ Krystian Kujawa), Kamil Spratek, Damian Koleczko, Przemysław Brychlik (70’ Piotr Okuniewicz).

Widzew Łódź: Patryk Wolański – Sebastian Kamiński, Sebastian Zieleniecki, Radosław Sylwestrzak, Marcel Pięczek (77’ Marcin Pigiel), Mateusz Michalski, Maciej Kazimierowicz, Dario Kristo (46’ Kacper Falon), Konrad Gutowski, Michał Miller (46’ Marek Zuziak), Daniel Świderski (54’ Robert Demjan).

Sędzia: Damian Gawęcki (Kielce)

Żółte kartki: Okuniewicz, Koleczko – Kamiński, Kristo, Falon, Demjan

Źródło: www.widzew.com