Cisza powyborcza

670

Być może przyczyną tego stanu jest brak na lokalnej scenie politycznej wyraźnej postaci, która jeżeli nawet nie dla wszystkich byłaby autorytetem, cieszyłaby się szacunkiem i miała opinię odpowiedzialnego, uczciwego i pracowitego człowieka. Kolejny wniosek to ten, że aktu wyborczego nie uznajemy za formę lokalnego patriotyzmu. Aż czterech spośród dziesięciu kandydatów, którzy w mieście uzyskali najwięcej głosów to nie tomaszowianie. My wciąż chyba nie pojmujemy roli lokalnego parlamentarzysty, a głosujemy na nieznane nazwiska, a nie na tych, którzy mogliby coś zrobić dla regionu, z którego pochodzą.