Poszukiwanie pracy

495
Osoby, które są świeżo po szkole, najczęściej zaczynają poszukiwania pracy od przeglądania ogłoszeń w gazetach, stron internetowych. Szukają wśród znajomych różnych kontaktów. W ten sposób mają ograniczony wybór. W Gazetach rzadko zdarzają się perełki. Zazwyczaj kończy się na tym, że młody człowiek, który zaczyna start w dorosłe życie robi coś z przymusu. Tylko po to, żeby odbębnić osiem godzin pracy. Odlicza godziny do końca zmiany, liczy dni pozostałe do wypłaty. Jest to sytuacja szkodliwa dla obu stron. Pracownik ma prace, ale nie robi tego co lubi, nie przykłada się do wykonywanej pracy, nie rozwija się dalej. Dla pracodawcy też nie jest to komfortowa sytuacja. Niezadowolony pracownik nigdy nie będzie produktywny.

Każdy z nas ma smykałkę do czegoś innego, lubi coś robić. Niestety ciężko jest znaleźć w gazecie konkretną ofertę, która by nas usatysfakcjonowała. Mamy ograniczony wybór. Sprawa tak samo wygląda w urzędach pracy. Dostajemy do wyboru kilka miejsc gdzie istnieje ewentualność przyjęcia nas, i to wszystko. A co jeśli nam to nie odpowiada? Ktoś może powiedzieć, że jak ktoś bardzo chce pracować, podejmie się każdej pracy. Ale co jeśli nam nie chodzi o pierwszą lepszą pracę, o wysokość wynagrodzenia, i liczbę przepracowanych godzin. Chcemy się realizować w swojej pracy, czerpać z niej satysfakcje i zdobywać doświadczenie.

A gdyby tak spróbować odwrotnie. Co jeśli to my złożymy ofertę firmie która nas interesuje? Sami się do niej zgłosimy, nie czekając na ogłoszenia w gazetach. Przedstawimy swoją ofertę, pokarzemy co mamy do zaoferowania i dowiedziemy, że chcemy pracować dla danej firmy. Nawet jeśli nie otrzymamy pracy od ręki to gwarantuje, że na pewno zostaniemy zapamiętani.

Dlatego czasem warto zaryzykować. Nie tylko siedzieć i biernie czekać, przekopując gazety w poszukiwaniu ogłoszeń. Nasz los jest w naszych rękach. Jesteśmy kowalami własnego losu. Warto wziąć sprawy we własne ręce. Nawet jeśli nie uda nam się od razu zdobyć w pracy, przynajmniej nie będziemy mieli wyrzutów, że bezczynnie siedzieliśmy i czekaliśmy na kolej wydarzeń.