Drugi set zadecydował

384
– Jesteśmy zadowoleni, to była dla nas ważna wygrana, było bardzo ciężko, można było wygrać za trzy punkty, ale równie dobrze to przeciwnik mógł pokusić się o coś więcej, gdyby rozstrzygnął na swoją korzyść drugiego seta. Obie ekipy grały nerwowo i miały huśtawkę formy w przekroju całego spotkania, to komentarz II trenera  MKS Kalisz  Andrzeja Płócienniczaka, oddający  całkowicie dramaturgie ważnego dla układu tabeli meczu.
Szkoda straconych punktów, szkoda, że zespół podszedł do meczu chyba trochę mało skoncentrowany, można było pokusić się o zwycięstwo nawet skasować całą pulę 3 punktów. Zadecydował, przełomowy II set . Jego wygranie przez Caro zupełnie odmieniłoby losy spotkania. Stało się inaczej, na domiar złego kolejny set padł też łupem gości. Pewnie w głowach siatkarzy Caro ciągle rozpamiętywany ten drugi set miał niewątpliwie na to też wpływ, natomiast w czwartym głównie za sprawą dużych błędów w ataku „kaliszan” zdecydowanie dla gospodarzy.
W tie-breaku goście przypominali już zespół, który przed tygodniem nadspodziewanie gładko rozprawił się z liderem ze Spały. Na parkiecie dominowali od pierwszej do ostatniej akcji. Przy zmianie stron prowadzili aż 8:2, a po chwili powiększyli przewagę do ośmiu oczek (10:2), grając do końca punkt za punkt.
Pozostał duży niedosyt ale cóż taki jest sport, trzeba się szybko pozbierać, wyciągnąć wnioski i zagrać kolejne ligowe spotkanie o kolejne potrzebne punkty…