Narodowy Test Słuchu 2014: słuch seniorów pod szczególną ochroną

348
W tegorocznej edycji naszej kampanii chcemy pomóc przede wszystkim właśnie tej grupie ludzi.
Seniorów w Europie będzie coraz więcej. Brookings Institute przewiduje, że średni wiek społeczeństwa w Europie wzrośnie z 37 lat w roku 2003 do około 52 lat w roku 2050. Według opinii Komisji Europejskiej jest jeszcze gorzej, starzejąca się populacja europejska wzrośnie o 77% w okresie od 2010 do 2050 roku.
Niedosłuch bywa naturalnym, stałym elementem starzenia się. Niektóre badania mówią, że dotyka bez żadnej przyczyny, z powodu wieku, jedną trzecią populacji, która ukończyła 65 roku życia i połowę spośród tych, którzy mają 70 lat. Nie można przez to powiedzieć, że wszystkich seniorów czeka wada słuchu. Niemniej spora część populacji osób po sześćdziesiątce po prostu słyszy gorzej. Dlaczego? Żyjemy w świecie pełnym hałasu, dźwięki otaczają nas przez całe życie niemal non stop – zwłaszcza, jeśli żyjemy w mieście. Nic dziwnego, że słuch mieszczucha z czasem doznaje uszczerbku. Ucho przypomina trochę trawnik, na którym ludzie sami wytyczają ścieżkę. Z czasem, kiedy przejdzie nią tysiące stóp trawa zanika, ukazuje się goła ziemia. Dziwne zatem jest raczej to, że osoby starsze nie chcą sobie pomóc i traktują niedosłuch jako coś wyjątkowo nienaturalnego, jako inwalidztwo. To nieprawda.
Obniżenie progu słyszenia seniorzy traktują wyjątkowo emocjonalnie, znacznie silniej aniżeli wadę wzroku – choć obie są do siebie bardzo podobne. O ile jednak wizyta u okulisty traktowana jest najnormalniej w świecie, o tyle spotkanie z protetykiem słuchu większość seniorów odkłada się tak długo, jak się tylko da.
Tymczasem niedosłuch rodzi inne schorzenia. Naukowcy z amerykańskiego National Institute on Deafness and Other Communications Disorders sprawdzili, jak niedosłuch i związane z nim kłopoty z komunikacją wpływają na ryzyko występowania depresji. Okazało się, że bardzo. Spośród Amerykanów słyszących doskonale niespełna 5 procent doświadcza depresji. W grupie tych, którzy charakteryzowali się dobrym słuchem – odsetek chorych na depresję wyniósł do 7,1 procent, zaś wśród osób z większą wadą słuchu wskaźnik depresji wynosił aż 11,4 proc. (badania sondażowe objęły osoby w wieku 18 – 70 lat).
 
 
Przekonujemy zatem po raz kolejny: nigdy nie jest za późno na testy słuchu, na noszenie aparatu słuchowego. Bardzo często nie wiemy, że gorzej słyszymy. Słuch nie „psuje” się z dnia na dzień. Wada rośnie pomalutku, niezauważalnie, całymi miesiącami, a często otoczenie – dzieci, wnuki, znajomi – przyzwyczajają się do tego stanu, mówią głośniej zamiast namówić seniora na wizytę u protetyka i noszenie dyskretnego aparatu słuchowego.