Trzy punkty przyjechały z Łodzi

307
Lechia utrzymywała dwu, trzypunktowe prowadzenie  przez dłuższy czas. Przy stanie 14:9 dla Lechii, trener AZS, Włodzimierz Kurek, poprosił o pierwszy czas, a przy 18:13 o drugi. Gra AZS kompletnie się posypała. Natomiast, Lechia skutecznie realizowała taktykę. Dobrze funkcjonował blok, nieraz potrójny, co pozwalało przeprowadzać kontry. W końcówce łodzianie postawili wszystko na jedną kartę a zagrywki Adama Łosia oraz Wojciecha Blomberga wprowadziły chaos w przyjęciu tomaszowian.  Na pozycji przyjmującego w drużynie Lechii, pojawił się Kacper Turoboś za Mateusza Kowalskiego. Pod koniec seta trener Tomasz Migała dokonał podwójnej zmiany: za Bartłomieja Latochę (atakujący) wszedł na boisko Partyk Spychała (rozgrywający), a za Adama Herbicha (rozgrywający)  – Wiktor Musiał (atakujący). Set pierwszy zakończył się pewnym zwycięstwem Lechii do 21.

Set drugi rozpoczął wyjściowy skład Lechii: Bartłomiej Latocha (atak), Adam Herbich (rozegranie), Jacek Wieczorek i Tomasz Narowski (środek), Adrian Zalewski i Mateusz Kowalski (przyjęcie) oraz Patryk Szczepanik (libero). Drużyna Lechii szybko wyszła na prowadzenie 3:1. Pomimo, że w niektórych elementach AZS wkradła się niedokładność, to dobrze funkcjonowała zagrywka. To pozwalało gospodarzom dotrzymać kroku Lechii. Przy stanie 11:8 dla gości, sędzia podjął, jak się później okazało nie jedyną, kontrowersyjną decyzję, pokazując atak po bloku. W konsekwencji – punkt dla gospodarzy.  Mimo takich przeciwności, Lechia nadal „grała swoje”. Dobrze funkcjonowała zagrywka i obrona. Ataki z 6 strefy kończyli Mateusz Kowalski i Adrian Zalewski. Przy stanie 16:11 dla Lechii, kapitan Jacek Wieczorek posłał asa serwisowego a trener AZS, Włodzimierz Kurek, poprosił o czas. Łodzianie nadal zachowywali się nerwowo, czego konsekwencją przy prowadzeniu Lechii 18:14 była żółta kartka dla rozgrywającego gospodarzy Wojciecha Blomberga za dyskusje z sędzią. Trener AZS ponownie poprosił o czas. Po tej przerwie gospodarze podjęli większe ryzyko w polu zagrywki.  Z dobrej strony pokazał się Nikodem Kałucki. W drużynie Lechii „siadło” przyjęcie i gra stała się bardziej wyrównana. „Rzutem na taśmę” Lechia wygrała do 23.

Trzeci set rozpoczął się od prowadzenia AZS, który przez dłuższy czas utrzymywał dwupunktową przewagę. Jednak, rozgrywający Lechii, Adam Herbich, skutecznie uruchomił grę środkiem. Po atakach Piotra Jedlińskiego i Jacka Wieczorka, Lechia doprowadziła do wyniku 11:11. Ten set mógł się szczególnie podobać, bo po obu stronach siatki bardzo dobrze funkcjonowała obrona i dzięki temu zespoły prowadziły długie wymiany piłek. Drużyna AZS zdecydowanie wyżej ustawiła poprzeczkę tym razem i punktowała Lechie zagrywką. Od stanu 21:20 dla gości, gra toczyła się punkt. Przy wyniku 24:23 trener AZS poprosił o czas. Nie wybiło to jednak drużyny Lechii z rytmu. Seta, jak i cały mecz zakończył Mateusz Kowalski przebijając przechodzącą piłkę po błędzie gospodarzy w przyjęciu. Lechia wygrała trzeciego seta do 24, a cały mecz 3:0.


Po 11 kolejkach w 3 grupie II Ligi, KS Lechia zajmuje 3 miejsce ze stratą 4 punktów do Lidera, drużyny z Rząśni.

Lechia w składzie: Wiktor Musiał, Bartłomiej Latocha, Piotr Jedliński, Tomasz Narowski, Adam Herbich, Adrian Zalewski, Piotr Koziołek, Dawid Kornacki, Michał Makowski, Mateusz Kowalski, Patryk Spychała, Kacper Turoboś, Jacek Wieczorek (k), Patryk Szczepanik;
Tomasz Migała (I trener), Andrzej Zając (II trener), Wojciech Dębiec (statystyk).