Agresor w rękach policjantów

97

Autor: aspirant sztabowy Grzegorz Stasiak KPP

Tomaszowscy policjanci zatrzymali 36-latka, który groził i znęcał się nad swoją partnerką. Naraził także małoletniego syna na niebezpieczeństwo prowadząc pojazd i sprawując opiekę nad 3-latkiem będąc pod wpływem środków odurzających. Sprawa wyszła na jaw, kiedy policjanci pojechali na miejsce nieszczęśliwego wypadku, w którym partnerka 36-latka wypadła z balkonu tomaszowskiego bloku. Mężczyzna usłyszał zarzuty. Grozi mu kara do 5 lat pozbawienia wolności.

9 kwietnia 2024 roku w godzinach porannych, dyżurny tomaszowskiej policji otrzymał zgłoszenie o kobiecie, która wypadła z balkonu z drugiego piętra w jednym z tomaszowskich bloków. Na miejsce zostały skierowane służby ratunkowe oraz policyjne patrole. Mundurowi na miejscu zastali młodą kobietę. 29-latka była przytomna, została przewieziona do szpitala. Policjanci ustalili, że do tego zdarzenia nie przyczyniły się inne osoby i był to nieszczęśliwy wypadek. W rozmowie z funkcjonariuszami kobieta oświadczyła, że w mieszkaniu, powinien znajdować się jej 36-letni partner wraz z 3-letnim dzieckiem. Okazało się jednak, że przed interwencją służb, mężczyzna wraz z dzieckiem odjechał autem. Policjanci natychmiast rozpoczęli ich poszukiwania. Po kilku godzinach na terenie Spały zatrzymali do kontroli osobowego volkswagena, którym kierował 36-latek. W pojeździe znajdowało się również 3-letnie dziecko, które zostało przekazane pod opiekę rodziny. Kierowca volkswagena został poddany badaniu, które wykazało, że kierował autem i sprawował opiekę nad małoletnim, znajdując się pod wpływem narkotyków. Został zatrzymany i noc spędził w policyjnym areszcie. Dalsze ustalenia mundurowych doprowadziły do zebrania materiału dowodowego i przedstawienia zarzutów znęcania się nad pokrzywdzoną, kierowania wobec niej gróźb karalnych i naruszenia nietykalności cielesnej, zniszczenia mienia oraz kierowania pojazdem mechanicznym pod wpływem środków odurzających z jednoczesnym narażeniem małoletniego syna na niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia. Na wniosek prokuratora sąd tymczasowo aresztował 36-latka na trzy miesiące. Mężczyźnie grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności.