„Piosenka o miłości” – Seans z Cyklu Kultura Dostępna

63

Jak zawsze najlepsze produkcje. Jak zawsze ambitne tematy.
Jak zawsze w rewelacyjnej cenie – tylko 10 zł. Projekt Kultura Dostępna zaprasza widzów sieci kin Helios na najbliższe pokazy, w ramach których zaprezentowane zostaną:
dwie komedie (w tym romantyczna), film z wielką historią w tle, sensacja oraz pełen muzycznych wzruszeń dramat.

W ostatni czwartek września zaprezentowane zostaną „Piosenki o miłości” – mocny głos polskiego kina. Ona jest skromną dziewczyną, on pochodzi z zamożnej rodziny. Ona śpiewa o tym, co jej w duszy gra, on marzy o wydaniu płyty, którą utarłby nosa sławnemu ojcu. Czy dwa tak różne brzmienia mogą się zestroić?

Program „Mikrobudżety” narodził się kilka lat temu. Powstał z inicjatywy Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej – umożliwia najczęściej młodym twórcom (chociaż nie ma tutaj żadnego limitu wieku), realizację pierwszego filmu przy bardzo niskim, za to finansowanym niemal w całości z państwowego źródła, budżetem. Żeby zrobić coś z niczego, trzeba się naprawdę wysilić. Wymyślić formułę, w której kino będzie wyglądało profesjonalnie, chociaż będzie realizowane przy minimalnych środkach.

Sądząc z najlepszych tytułów programu: „Każdy ma swoje lato” Tomasza Jurkiewicza, „Ostatniego komersa” Dawida Nickela, „Białego potoku” Michała Grzybowskiego, „Magdaleny” Filipa Gieldona czy właśnie „Piosenek o miłości” Tomasza Habowskiego, pomysł się sprawdził i spełnia swoje zadanie.

W „Piosenkach o miłości” bardzo ważny i celny jest już tytuł. Ustawia perspektywę odbiorczą. Oglądamy bowiem coś na kształt piosenki. Piosenki o miłości. Dobra piosenka ma swoje zadanie. Poza wyjątkami, powinna być prosta, melodyjna, ale opowiadać również jakąś historię. W kraju Osieckiej, Kofty i Młynarskiego marzymy o piosenkach z tekstem. I taki jest debiut Habowskiego. To piosenka z tekstem. Kilka zwrotek, chwytliwy refren. Linków muzycznych jest zresztą w tym filmie, zestawianym często, pewnie nie bez powodu, a to z „Once”, a to z „Przed wschodem słońca”, zdecydowanie więcej. W roli głównej Justyna Święs, charyzmatyczna liderka i autorka tekstów w zespole „The Dumplings”, Tomasz Włosok, jeden z najciekawszych aktorów młodego pokolenia, gra z kolei młodego, niespełnionego, niepokornego muzyka. Muzyczne są również czarno-białe zdjęcia Weroniki Bilskiej z wyraźnymi referencjami jazzowych filmów Jarmuscha z początków jego kariery.

Soundtrackiem filmu jest zatem dobra piosenka, a co z tekstem? To opowieść o miłości, przypowieść o miłości. Jak wzorcowy hit. Tomasz Włosok gra chłopca z tak zwanej dobrej, bogatej rodziny. Jego ojciec, w tej roli znakomity Andrzej Grabowski, jest znanym aktorem, co prawda rozmieniający na drobne swój talent, ale wciąż z dużym potencjałem. Syn też ma swoje ambicje, nie chce być jedynie cieniem własnego ojca (żyjącym za pieniądze taty). Próbuje, nie bardzo wychodzi. To pierwsza zwrotka. Potem się zakochuje – druga zwrotka. Następnie komplikacje na przecięciu linii – ambicje-uczucie. To już refren. Zanim skończy się płyta, płyta z „Piosenkami o miłości”, będziemy chcieli wysłuchać jej kolejny raz. Potem kolejny. Tak to działa.

Projekt Kultura Dostępna jest częścią programu realizowanego przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, którego operatorem jest NCK.Szczegółowe informacje czekają pod adresem: www.kulturadostepna.pl oraz www.helios.pl/kultura_dostepna