Kronika policyjna

29
 Mundurowi ustalili stan trzeźwości uczestników zdarzenia z wynikiem 0,00. Kobieta z obrażeniami ciała została w szpitalu. Sprawę prowadzą policjanci z Tomaszowa.

15 stycznia o godzinie 9:15, dyżurny policji otrzymał  informację, iż 47-letni mieszkaniec Brzustowa, grozi podpaleniem domu w którym mieszkał oraz samopodpaleniem. Na miejsce natychmiast pojechali  policjanci z Czerniewic oraz tomaszowscy kryminalni i Strażacy z OSP i PSP Inowłódz. Jak ustalono desperat polał siebie i domowe przedmioty substancją łatwopalną, miał zapaloną gromnicę i groził „wysadzeniem w powietrze”. Wszystkie próby zbliżenia się do szaleńca kończyły się rzucaniem przez niego w stronę policjantów podpalonych przedmiotów. Sytuacja w Brzustowie rozwijała się bardzo dynamicznie, policjanci i strażacy z uwagi na realne zagrożenie, odsuwali od posesji gapiów. Ewakuowani zostali sąsiedzi 47-latka. Policjanci razem ze strażakami obezwładnili mężczyznę, który do samego końca szarpała się i próbował realizacji swoich gróźb. Szaleńca przetransportowano do szpitala. Lekarz nie zezwolił na przesłuchanie 47-latka. Sprawę prowadzą policjanci z Tomaszowa.

15 stycznia w po godzinie 19:00, dyżurny policji otrzymał informację, iż na ulicy Sikorskiego opiekę nad 10-letnim chłopcem sprawuje pijana matka. Policjanci w mieszkaniu zastali 37-letnią kobietę z synem. Pani została przebadana na zawartość alkoholu, alkotest wykazał u niej wynik 3,2 promila. Dalszą opiekę nad dzieckiem przejął jego trzeźwy ojciec. O dalszym, losie tej rodziny zdecyduje sąd rodzinny.

18 stycznia o godzinie 18:50, właściciel jednej z posesji przy ulicy Św. Antoniego zatrzymał sprawcę uszkodzenia wiaty autobusowej. Policjanci którzy przyjechali na miejsce ustalili przebieg zdarzenia: 15-latek najpierw wszedł na posesję mężczyzny który go zatrzymał, załatwił potrzebę fizjologiczną, po zwróceniu uwagi stał się agresywny. Swą agresję przeniósł na stojącą obok wiatę autobusową, wybijając szybę o wartości 300 złotych. Sprawca został przebadany na zawartość alkoholu z wynikiem 1,6 promila. Policjanci ustalają w jaki sposób agresor wszedł w posiadanie alkoholu. O dalszym losie nieletniego zdecyduje sąd rodzinny.

20 stycznia o godzinie 1:00, policjanci patrolując teren Żelechlinka, zauważyli czterech mężczyzn którzy na widok radiowozu zaczęli uciekać. Jak ustalono funkcjonariusze  nadjechali na moment kiedy napastnicy bili człowieka. Mundurowi zatrzymali uciekinierów, udzieli pomocy pokrzywdzonemu 28-letniemu mieszkańcowi powiatu żyrardowskiego. Według ustaleń mundurowych zatrzymani razem z pokrzywdzonym bawili się na zabawie. Agresorom nie spodobało się, że 28-latek uśmiechał się do miejscowych dziewczyn, wyszli za nim z sali, następnie zaczęli go bić. Podejrzewani to mieszkańcy okolicznych miejscowości, dwóch z nich ma 16-lat a pozostała dwójka to 17-latkowie. Nieletni w chwili darzenia byli trzeźwi, natomiast 17 latkom alkotest wykazał 1,2 promila. Za pobicie grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności