LIGA HUMORU 1

384

  1. Pracownik do szefa:
    – Proszę wybaczyć panie kierowniku, ale w tym miesiacu nie dostałem premii?
    – Wybaczam.
  2. Dyrektor do sekretarki:
    – Czy dała pani ogloszenie do gazety, ze poszukujemy stróża?
    – Tak szefie.
    – I jak efekt?
    – Natychmiastowy. dziś w nocy okradli nam magazyny.
  3. Mąż do żony:
    – Masz ochotę na szybki numerek?
    – A są inne?
  4. Przychodzi facet do apteki.
    – Poproszę jakiś lek na zachłanność, tylko duzo, duzo, DUŻO, DUŻO…
  5. Spadający jak kamień spadochroniarz do mijanego w powietrzu kolegi:
    – Jakie szczęście, że to tylko ćwiczenia.
  6. Podczas komisji poborowej pytają poborowego:
    – Do you speak English?
    – Hee???
    Nastepnego:
    – Do you speak English?
    – Hee???
    I jeszcze nastepnego:
    – Do you speak English?
    – Yes, I do
    – Hee???
  7. Ludożercy szykują dla króla pieczeń z pięknej, zgrabnej blondynki. Nagle przybiega pałacowy sługa:
    – Kucharze, nasz pan chce, aby śniadanie podać mu do łóżka, na surowo.
  8. Między ludożercami:
    – Moja żona gdzieś zginęła. Nie widziałeś jej?
    – Nie.
    – A co żujesz?
  9. Policjant przesłuchuje poszkodowanego:
    – Dlaczego nie krzyczał pan kiedy bandyta zabierał panu zegarek?
    – Bałem sie otworzyć usta ze strachu. Mam złote zęby.
  10. W Związku Radzieckim wydano po raz pierwszy Biblię. Jej pierwzse zdanie brzmiało:
    S naczała nie było nicziewo, tolko towariszcz Boh prochazałsa ulicami Moskwu.