Remis Widzewa na inaugurację w Łodzi

306
Od początku meczu przeważali goście z Ząbek. Pierwsza groźna akcja miała miejsce w 4 . minucie. Piłkę we własnym polu karnym złapał Krakowiak. Zdaniem sędziego, podał mu ją del Toro i z tego powodu arbiter podyktował rzut wolny pośredni. Mocno dośrodkowaną piłkę w pole bramkowe Widzewa wybili jednak obrońcy. Chwilę później po dalekim wrzucie z autu groźnie strzelał jeden z zawodników Dolcanu, ale piłka odbiła się od poprzeczki i opuściła boisko. W kolejnych minutach gra toczyła się głównie w środku pola. W 21. minucie padł pierwszy gol. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego najlepiej w podbramkowym zamieszaniu znalazł się Patryk Mikita, który mocnym strzałem pokonał bezradnego Macieja Krakowiaka. Chwilę później mogło być 0:2. W sytuacji sam na sam z widzewskim bramkarzem znalazł się Kamil Mazek, ale strzelił minimalnie obok bramki. W 32. minucie padł gol na 1:1. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Davida Kwieka, najwyżej w polu karnym wyskoczył Pidviernyi. Jego strzał zdołał odbić bramkarz Dolcanu, ale przy dobitce Rafała Augustyniaka był już bezradny. Gol dla gospodarzy nie zmienił jednak za dużo w grze obu zespołów. Wciąż dominowała nerwowość i niedokładność. Pierwsza połowa zakończyła się remisem 1:1.
 
 

 
 
W przerwie trener Tylak przeprowadził dwie zmiany. Rybicki zastąpił Pidviernyi’ego, a Kasprzak – Brozia. Druga część gry zaczęła się od groźnych ataków gości z Ząbek. Obrona Widzewa, do której po zmianach powrócił Mroziński, spisywała się jednak bez zarzutów. W kolejnych minutach to gospodarze mieli optyczną przewagę, natomiast goście nastawili się na kontrataki. Taki przebiegł gry przyniósł sytuacje bramkowe zarówno pod jedną, jak i drugą bramką. Swoje sytuacje marnowali jednak Mikita, Mazek z Dolcanu oraz Kwiek i Rybicki z Widzewa. W 70. minucie drugą świetną sytuację miał Rybicki, który z kilku metrów przeniósł piłkę nad poprzeczką. Z kolei już dwie minuty później szansę miał zespół z Ząbek. Groźny strzał z dystansu pewnie złapał Krakowiak. Bramkarz Widzewa doskonale interweniował jeszcze dwukrotnie w przeciągu trzech minut. Dwa razy wygrał pojedynek sam na sam z Damianem Świerblewskim. W 75. minucie na boisku pojawił się Adam Duda, który tym samym zadebiutował w zespole Widzewa. Po chwili, gra przeniosła się pod bramkę Dolcanu. Najpierw świetną kontrę Widzewa złym podaniem zmarnował Visnakovs. Kilka minut później, po kolejnym dobrym dośrodkowaniu Kwieka, pogubiła się obrona gości, jednak żaden z widzewiaków nie wepchnął piłki do siatki. W kolejnych minutach dwa razy z dystansu próbował Wrzesiński – niestety niecelnie. Lepiej celownik ustawiony miał Kozłowski, który w 87. zdecydował się na strzał zza pola karnego. Jego uderzenie z największym trudem wybronił Kryczka. Mimo prób z jednej i drugiej strony, więcej goli w tym meczu nie padło. Widzew zremisował z Dolcanem, zdobywając jednocześnie swój pierwszy punkt w tym sezonie.

 Widzew Łódź – Dolcan Ząbki 1:1 (1:1)

Bramki:

0:1 Mikita (21.)
1:1 Augustyniak (32.)  

Widzew: Krakowiak – Kozłowski, Nowak, Pidviernyi (46. Kasprzak), Del Toro, Wrzesiński, Mroziński, Augustyniak (76. Duda), Kwiek, Broź (46. Rybicki), Visnakovs

Dolcan: Kryczka – Cichocki, Długołęcki (34. Tadrowski), Klepczarek, Jakubik, Łuszkiewicz, Mazek (71. Neumann), Matuszek, Świerblewski (76. Sierpina), Piesio, Mikita

Żółte kartki: Wrzesiński, Kwiek, Kasprzak (Widzew); Piesio, Tadrowski (Dolcan)
 
Sędzia: Marcin Szczerbowicz (Olsztyn)
 
Widzów: 4900

 Foto: Tomasz Łasica (widzew.pl)

źródło: www.widzew.pl