Po Prostu Chleb. Tradycyjny chleb żytni z wiejskiego pieca.

Chleb w naszym domu odkąd sięgam pamięcią piekła babcia w ceglanym piecu wypalanym drewnem. Chleb ten piekła do drugiej połowy lat osiemdziesiątych według receptury swojej mamy, a na pewno technologia wypieku nie zmieniała się od wielu pokoleń.

 

 

Były to bochenki 3 – 3,5 kg, które po wyjęciu z pieca ścieliły zapach nie tylko na nasze, ale i na podwórka sąsiadów.

 

 

Wieczorem w letniej porze jadło się taki chleb popijając mlekiem z udoju, a obok nas koty jadły pianę, po odcedzeniu mleka.

  

 
Od dwóch lat pieczemy chleb na własne potrzeby, pomocą są dokładne notatki – receptury spisane kiedyś, gdy babcia przekraczała osiemdziesiąt lat.
 

 
Na początku chleb piekliśmy w elektrycznym piekarniku, efekt był średni, chleb co prawda był lepszy niż ten ze sklepu, ale to nie było to.

CHLEB RAZOWY

Dopiero po uruchomieniu starego pieca powrócił zapach z przeszłości. Pieczywo, bo także bułki, upieczone na trzonie z cegły ma całkiem inny smak. Co do smaku, szczególnie chleba, to chleb robiony z ciasta według tradycyjnej wiejskiej receptury nie jest kwaśny, ma wręcz (szczególnie skórka) słodki smak. W miąższu jest odczuwalny bardzo delikatny, kwaśny smak zakwasu.
 
 

 
 
Piszę o tym, bo szukając dawniej tradycyjnego chleba często kupowaliśmy w różnych miejscach wiejski chleb, który był bardzo kwaśny, przez co ciężko strawny.
 
Spełniamy wszystkie wymogi sanitarne, otrzymaliśmy zgodę od Państwowej Inspekcji Sanitarnej na produkcji i sprzedaż wyrobów piekarniczych. Pieczemy w 100% żytni chleb jasny z dodatkiem siemienia i chleb razowy żytni, z całego ziarna żyta, również z nasionami lnu.
 

 
W wytwarzaniu ciasta nie używamy drożdży. Mąka razowa jest jak sama nazwa mówi porazowana, trafia się ziarno żyta przełupane tylko na pół, co w połączeniu z nasionami lnu bardzo dobrze wpływa na drożność jelit, ale również nie podnosi poziomu cukru we krwi.
  
Od czasu do czasu zależnie od zamówień pieczemy chleb z dodatkiem kaszy gryczanej i jaglanej.