Zatłoczone ulice i parkingi w Tomaszowie Mazowieckim to codzienność. Zrobienie zakupów w okresie świątecznym dla zmotoryzowanych, wymaga niemałej cierpliwości. Znalezienie wówczas miejsca na zaparkowanie samochodu, zwłaszcza na placu Narutowicza, graniczy z cudem.

Problem ten dotyczy również matek bądź ojców, wybierających się do centrum miasta z dziećmi. Oto, co pisze jedna z internautek: „Spróbujcie zrobić zakupy, z co najmniej dwójką dzieci – nie jest to łatwe, bo wydawałoby się nic łatwiejszego jak sie ma samochód – ja mam trójkę dzieci i auto do dyspozycji i co z tego? Nie mam szans na zaparkowanie w tym mieście! Żeby zrobić zakupy np. na Placu Narutowicza trzeba zaparkować w okolicach – Krzyżowa, Zgorzelicka lub dalej. Później maraton z dziećmi a z powrotem z dziećmi i zakupami. Nie polecam (…) marzę, aby takie miejsce, choć jedno było – po prostu – z szacunku do ludzi, którzy mają dzieci i muszą sobie radzić sami”

Dlatego ogromnym plusem, byłyby wyznaczenie miejsc parkingowych dla osób z dziećmi. Do takich rozwiązań doszło już w innych miastach naszego kraju.

Parkingi specjalne dla rodziców, tzw. parkingi familijne sytuuje się w pobliżu sklepów, centrów handlowych, szkół czy aptek. Znajdują się one najbliżej wejścia i wydzielone są specjalnymi pasami. Mają powierzchnie dwa razy większą od normalnego miejsca parkingowego, aby móc swobodnie wyjąć i rozłożyć wózek. Ponadto rodzic ma blisko do docelowego miejsca. Dlatego władze miasta powinni rozważyć ten pomysł.

„Czy chciałbyś być na naszym miejscu?” bądź „Zabrałeś moje miejsce, zabierz moje kalectwo” – to hasła kampanii parkingowej na rzecz osób niepełnosprawnych. Może warto pomyśleć o takiej kampanii parkingowej dla rodziców z dziećmi? Miejmy nadzieje, że projekt rewitalizacji centrum miasta będzie miał na względzie dobro wszystkich mieszkańców, również matek z dziećmi.